31 maja 2014 roku – dzień pierwszy

Z Mariny Gdańsk do Portu Jachtowego w Helu

W sobotę, 31 maja o godzinie 0520 wyruszyliśmy z Wronek z radosnymi minami, choć bez energii. Podróż upłynęła nam bez większych przygód. Po dokonaniu niezbędnych zakupów w luksusowym dyskoncie, w którego nazwie ukryto pewnego pięknego rodzimego owada, w końcu zaokrętowaliśmy się na naszym Resecie. Jest to zdecydowanie największy i najwygodniejszy jacht jakim dane nam było pływać.
W drodze na Hel, płynąc kanałem w kierunku morza, oddaliśmy hołd poległym na Westerplatte. Wody Zatoki miotały nami w górę i w dół. Pewna osoba z naszej załogi, której imienia nie wyjawimy, została pokonana przez chorobę morską i złożyła ofiarę Neptunowi. Po ciężkim, lecz ekscytującym dniu, dotarliśmy do celu. Wieczorem, uzbrojeni w latarki, zwiedzaliśmy położone w okolicy bunkry. Później rozegraliśmy kilka emocjonujących partii w Munchkina, aż w końcu zmęczeni poszliśmy spać.

Całkowity dystans: 17.93 NM
Łączny czas: 04:31:45

1 czerwca 2014 roku – dzień drugi

Z Portu Jachtowego w Helu do Portu w Jastarni

Dzień Dziecka rozpoczęliśmy przepysznym śniadaniem. Następnie wyruszyliśmy do pobliskiego Fokarium. O godzinie jedenastej byliśmy świadkami karmienia i ćwiczeń sześciu przebywających w ośrodku fok. Byliśmy pod wrażeniem ich inteligencji, sprawności i wychowania. Z położonego w ośrodku muzeum dowiedzieliśmy się o gatunkach żyjących w Bałtyku fok, ich zwyczajach i zagrożeniach, które na nie czyhają. W drodze powrotnej odwiedziliśmy plażę, zanurzyliśmy stopy w lodowatej morskiej wodzie i kupiliśmy pamiątki. Drogę do Jastarni pokonaliśmy w całości na żaglach, zmieniając się za sterem. Dzięki ofierze złożonej morzu wiatry nam sprzyjały. Ku naszej radości, przechyły były niesamowite! W Jastarni udaliśmy się na pyszną obiadokolację. Wieczór upłynął nam na wesołej zabawie z grami planszowymi w towarzystwie ciepłej herbaty, gdyż pogoda trochę nam się ochłodziła. A teraz idziemy spać!

Całkowity dystans: 16.7 NM
Łączny czas: 03:29:59

2 czerwca 2014 roku – dzień trzeci

Z Portu w Jastarni do mariny przy molo w Sopocie

W poniedziałek mieliśmy ciężką pobudkę. O 0715 oślepił nas blask flesza. O 0830 udało nam się w końcu wstać. Gdy wyruszyliśmy dziewczęta rozpoczęły przygotowania do obiadu. Jednak pod pokładem nikt o zdrowych zmysłach nie pozostaje zbyt długo. Wiatry ponownie nam sprzyjały, choć ten dzień do ciepłych nie należał. Kiedy dotarliśmy do portu w Sopocie, chłopcy wyruszyli na zakupy, a dziewczyny dokończyły obiad. W menu „uczta bogów”, czyli ziemniaki, mizeria, jajecznica oraz upragniony kalafior. Po krótkiej drzemce udaliśmy się na spacer po Sopocie. Droga do miasta z portu prowadzi jedynie przez słynne molo. Resztę wieczoru spędziliśmy we wspólnym gronie, na grach i zabawie. Naszą ostatnią wspólna noc uczciliśmy przepysznym deserem z owocami i kawałkami czekolady.

Całkowity dystans: 17.69 NM
Łączny czas: 03:02:27

3 czerwca 2014 roku – dzień czwarty

Z mariny przy molo w Sopocie do mariny w Gdyni

Całkowity dystans: 5.11 NM
Łączny czas: 01:19:56

4 czerwca 2014 roku – dzień piąty

Z mariny w Gdyni do portu jachtowego w Pucku

Całkowity dystans: 12.18 NM
Łączny czas: 02:34:37

Tutaj pojawia się dziura – nikt nie wie, gdzie wtedy byliśmy. Wynika to z faktu, że niejaki Kamil H. (nawigator I klasy) postanowił wyłączyć wszystkie systemy nawigacyjne i korzystać tylko z gwiazd – jak widać udało się.

Całkowity dystans: 11.4 NM
Łączny czas: 02:28:18

5 czerwca 2014 roku – dzień szósty

Z portu jachtowego w Pucku do Portu Jachtowego w Helu

Całkowity dystans: 34.73 NM
Łączny czas: 07:27:30

6 czerwca 2014 roku – dzień siódmy

Z Portu Jachtowego w Helu do mariny w Gdańsku

Całkowity dystans: 22.36 NM
Łączny czas: 06:33:13

Filmy: